Ks. Sowa może mieć problemy. Został wezwany na dywanik
Od kilku dni trwa akcja nękania dziennikarzy Telewizji Republika. Służby odebrały już kilkadziesiąt fałszywych zgłoszeń, jakoby w domach dziennikarzy dochodziło prób samobójczych lub były w nich materiały wybuchowe.
W piątek Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny i prezes Telewizji Republika, poinformował w piątek, że w jego mieszkaniu pojawili się funkcjonariusze policji.
– Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko – przekazał.
Policja w wydanym komunikacie poinformowała, że "została powiadomiona, że w mieszkaniu pod tym adresem znajduje się osoba, której zachowanie zagraża jej życiu".
Ks. Sowa może mieć problemy. Chodzi o wpis dotyczący Sakiewicza
Sytuację skomentował na Facebooku ksiądz Kazimierz Sowa.
"…to mówicie, że asystentki redaktorów, zwłaszcza naczelnych, mają obowiązek świadczenia pracy w systemie 24/7 ze szczególnym uwzględnieniem przebywania w ich, tzn. owych redaktorów, mieszkaniach prywatnych? Ciekawe, byłem red.nacz. długie lata, ale nie wiedziałem P.S. dzięki za mema. Pasuje" – napisał.
Telewizja Republika zwróciła się do Archidiecezji Warszawskiej, na terenie której pracuje ksiądz Kazimierz Sowa.
W odpowiedzi Archidiecezja Warszawska przekazała stacji, że arcybiskup Adrian Galbas uważa wpis księdza Kazimierza Sowy za "niedopuszczalny" i nakazał jego usunięcie. Wpis rzeczywiście zniknął z Facebooka księdza.
To jednak nie wszystko. Okazało się, że ksiądz Kazimierz Sowa otrzymał wezwanie do stawienia się w siedzibie Archidiecezji Warszawskiej, gdzie ma odbyć rozmowę z arcybiskupem Adrianem Galbasem.